Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podstawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podstawy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 marca 2012

Na szczęście są jeszcze inni

... którym się chce i mają (prawdopodobnie) więcej czasu i determinacji.

Przyroda nie lubi próżni ;-). W czasie kiedy mój blog obumiera całkiem niedaleko pojawił się nowy, o podobnej tematyce. A właściwie o tym wszystkim o czym ja chciałem napisać (a wcześniej przeczytać:).

Polecam wszystkim bloga Szkoła Akcji - dużo ciekawych informacji na temat literatury giełdowej, inwestowania w wartość, wskaźników finansowych i giełdowych guru opierających swą strategię na analizie fundamentalnej.

Taka "konkurencja" (o ile w moim wypadku w ogóle można mówić o konkurencji) cieszy i mobilizuje!

Jeszcze raz polecam, pozdrawiam twórcę Szkoły Akcji i dodaję do sekcji linków oczywiście.

czwartek, 7 lipca 2011

Wskaźniki analizy fundamentalnej - źródła informacji - część II

Po dłuższej przerwie wypada kontynuować temat podjęty ostatnio.

Tym razem, zgodnie z obietnicą, chciałbym skupić się na wartościach podstawowych wskaźników podawanych przez polskie strony "giełdowe".
Dobrą okazją wydaje się wczorajszy debiut Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) - chociaż przypominam, że zgodnie z założeniami Grahama należy wystrzegać się debiutów :).

Przeprowadziłem wczoraj wieczorem (po zamknięciu pierwszego dnia notowań JSW) prosty test - sprawdziłem jak wyglądają wskaźniki Cena/Zysk (ang. P/E) i Cena/WartośćKsięgowa (P/BV) dla JSW we wszystkich wymienionych ostatnio portalach giełdowych (oraz tych które dodaliście w komentarzach - za co serdecznie dziękuję!). Oto wynik:

http://www.gpw.pl/wskazniki_spolek - P/E=7,7 P/BV=2,23
http://gielda.onet.pl/ - P/E=6,09 P/BV=0,3

http://gielda.wp.pl/ - brak danych
http://www.money.pl/gielda/ - brak danych
http://biznes.interia.pl/gieldy - P/E = 7,73 P/BV=2,23
http://serwis.ingsecurities.pl/serwis_wskazniki_fundamentalne.xml - brak danych (spółki w ogóle nie ma na liście!)
http://notowania.pb.pl/ - P/E=22,84 P/BV=13.06
http://escalator.pl/ - brak danych
http://www.stockwatch.pl/ - brak danych
http://www.fundamentalna.net/ - brak danych

Teraz strony które poleciliście w komentarzach, za co jeszcze raz dzięki:

http://www.rynek.bizzone.pl/- brak danych
http://www.analizyontime.pl/ - P/E=9,86 P/BV=2,43 (dane są podzielone na lata - podaję te z 2010 r.).

Pomijając już same wskaźniki - druga strona jest naprawdę świetna (ma skaner!). KR - proszę komentuj jak najczęściej :-).

Podsumowując: 
Wskaźnik P/E dla JSW jest być może gdzieś w przedziale pomiędzy 6 a 23.
A wskaźnik P/BV w przedziale pomiędzy 0 a 13.

Dodatkowo wygląda na to, że większość stron nie jest aktualizowana na bieżąco - można więc wątpić w każde słowo i każdą liczbę jakie się na nich znajdują.

Wniosek jest jeden (aczkolwiek trochę przygnębiający): Jeśli chcesz znać prawdę o spółce - licz tylko na siebie. Czytaj sprawozdania i obliczaj współczynniki samodzielnie.

A garb sam Ci wyrośnie... ;-)

piątek, 25 marca 2011

Wskaźniki analizy fundamentalnej - źródła informacji

Pojawienie się strony Fundamentalna.net - które samo w sobie jest wydarzeniem wartym odnotowania (!) - sprowokowało mnie do sprawdzenia czy i jak działają inne tego typu strony podające wskaźniki dla spółek notowanych na polskiej giełdzie.

Innymi słowy - skąd czerpać informacje na temat wskaźników Cena / Zysk, Cena / Wartość aktywów (które uznajemy za podstawowe podwaliny naszej strategii) i na jakiej podstawie wybrać spółki do głębszej analizy?
Z oczywistych względów czytanie sprawozdań wszystkich spółek nie wchodzi w grę.

Rozwiązaniem są tzw. screenery, czyli strony na których można znaleźć informację na temat wartości poszczególnych wskaźników dla wszystkich spółek, oraz wyszukać spółki spełniające określone kryteria.

Za wzór niech posłuży nam np. screener Yahoo - http://screen.yahoo.com/stocks.html

W polskim internecie znaleźć możemy pewnie kilkadziesiąt stron publikujących dane giełdowe, prześledźmy więc kilka z nich i porównajmy co nam oferują:

  • (1) Wypada chyba zacząć od strony giełdy - http://www.gpw.pl/wskazniki_spolek. Mamy tam tylko podstawowe dane: Cena/Wartość Księgowa (C/WK), Cena/Zysk (C/Z), Stopa Dywidendy. Nie wiadomo jak wyliczane są współczynniki, brak możliwości wyszukiwania (można tylko posortować). Jednym słowem słabo.
  • (2) Jako druga po wpisaniu w google słowa "giełda" wyskakuje strona onetu - http://gielda.onet.pl/, ale pomimo szczerych chęci nie udało mi się znaleźć tam tabeli ze wskaźnikami. Po wejściu na strony poszczególnych spółek są one dostępne, ale brak możliwości porównania czy tym bardziej wyszukiwania.
  • (3) Brązowy medal googla otrzymuje http://gielda.wp.pl/. Tu sytuacja wygląda podobnie jak na onecie, z tym, że zebrano na oddzielnej stronie informacje nt. kwoty dywidendy na akcję (stopę procentową trzeba już sobie policzyć samemu.
  • (4) Kolejna strona to http://www.money.pl/gielda/. Tutaj w sekcji "Porównanie spółek GPW" otrzymujemy trochę więcej informacji niż na stronie giełdy, również można sobie je posortować. Fajną rzeczą jest natomiast sekcja ze stopami zwrotu. Myślę, że w przyszłości wykorzystamy ją do selekcji wstępnych kandydatów (czyli tych którzy spadali ostatnio najbardziej).
  • (5) Na kolejną stronę - http://www.parkiet.com/ - raczej nie wrócę prędko. Staram się dbać o oczy ;).
  • (6) Giełdowa strona bankiera - http://www.bankier.pl/inwestowanie/gielda/ - też raczej nie zaoferuje nam żadnej z poszukiwanych funkcjonalności. Szukamy dalej.
  • (7) Szybko przeskakujemy przez http://gospodarka.gazeta.pl/Gielda/0,0.html - nie ma się na czym zatrzymać.
  • (8) Google zaczyna proponować zmianę tematyki (giełda samochodowa lub narciarska), ale nie poddajemy się, szukamy dalej, korzystając już nie tylko z wyszukiwarki. Czas na http://biznes.interia.pl/gieldy. W sekcji "Narzędzia" można już znaleźć conieco (szczególnie jeśli chodzi o dywidendy - pisaliście o tym jakiś czas temu).
  • (9) Pisaliście również (dzięki Arkadiusz!) o stronie http://serwis.ingsecurities.pl/serwis_wskazniki_fundamentalne.xml. Jak do tej pory najbardziej zbliżona do tego czego szukamy - no ale jesteśmy dopiero w punkcie dziewiątym ;)
  • (10) Puls Biznesu - http://notowania.pb.pl/ - wypada zaskakująco dobrze (przejdźcie na zakładkę "Tabela spółek"), ale tylko na tle słabej konkurencji.
  • (11) Przechodzimy więc do mniejszych (ale za to bardziej wyspecjalizowanych w tematyce giełdowej) portali. Na pierwszy ogień proponuję http://escalator.pl/. Dużo danych z fajnymi historycznymi wykresami, ale tylko dla jednej spółki.
  • (12) Kolej na http://sindicator.net/ - klikamy na "Skaner" i widzimy to czego szukamy! Wybieramy parametry, klikamy "Skanuj" i... dostajemy komunikat o tym, że funkcjonalność ta dostępna jest tylko dla abonamentów serwisu. Oczywiście nie bezpłatnie. Szkoda, że nie wiadomo za ile - serwis nie udostępnia tej informacji. Natomiast zdecydowanie warte polecenia są sekcje "Artykuły" i "Baza wiedzy".
  • (13) Następny portal, http://www.stockwatch.pl/, w menu "Analiza spółek" wybieramy opcję "Skaner fundamentalny". To chyba to, ale bez uiszczenia abonamentu nie dowiemy się zbyt wiele :(. Ponieważ od dawna jestem tam zarejestrowany, to mam dostęp do cennika - 59zł za miesiąc. Może kiedyś się zdecyduję i opiszę wrażenia. Ze strony tej korzystam często jako ze źródła wiedzy (forum też jest warte odwiedzenia)
  • (14) Ostatni serwis wymieniłem już na początku - http://www.fundamentalna.net/ - to całkiem nowa strona, która na pierwszy rzut oka udostępnia nam wszystko czego szukamy. Masa wskaźników, z wyjaśnieniami i wzorami. I to za darmo! Jak dla mnie trochę zbyt pstrokato i brakuje informacji na temat dywidend, ale nie ma na co narzekać - czegoś takiego nie było do tej pory w polskiej sieci.
A może było? Dajcie znać jeśli pominąłem jakiś portal lub stronę którą można wykorzystać do wstępnego wyszukiwania niedowartościowanych akcji.

Na dzień dzisiejszy zdecydowanym faworytem jest dla mnie Fundamentalna.net (14), na drugim miejscu ING Securities (9). Użyję też pewnie wyszukiwarki stóp zwrotu z Money.pl (4).
Płatne serwisy - może kiedyś. A na razie lider ląduje w sekcji Linki po prawej.

Ale...

Ten ranking może się jeszcze diametralnie zmienić. W następnym wpisie planuję zająć się wartościami wskaźników podawanymi przez te serwisy. Czy naprawdę można na nich polegać?

Aktualizacja po latach: Im starszy jestem, tym bardziej zwracam uwagę na dostępność stron z których korzystam. Oczywiście dostępność cyfrową. Oczy już nie te, a i zawodowo skupiłem się na innych tematach, więc raczej wiem co mówię. 
Niestety, większość stron aż prosi się o porządny audyt WCAG. A potem ranking najbardziej (nie) dostępnych stron ze wskaźnikami.

Stay tuned!

wtorek, 23 listopada 2010

A może jednak poprzestać na funduszu inwestycyjnym?

Przeglądając różnego rodzaju strony natrafiłem na ofertę ciekawego funduszu inwestycyjnego.
Legg Mason Akcji Skoncentrowany FIZ reklamuje się jako oparty na trzech podstawowych zasadach. Są to:
  • analiza fundamentalna,
  • styl selektywny,
  • inwestowanie w wartość.
W opisie procesu inwestycyjnego, dostępnym na stronie funduszu, możemy przeczytać między innymi:

"Legg Mason inwestuje w spółki jako rzeczywiste przedsiębiorstwa, a nie wirtualne papiery wartościowe. Dlatego podstawą wszystkich naszych decyzji inwestycyjnych jest analiza fundamentalna. Przeważnie skupiamy się na sektorach gospodarki, dla których przewidujemy sprzyjające warunki rozwoju w długim horyzoncie czasu. Wyszukujemy przedsiębiorstwa, których rynek zdaje się nie doceniać, a których pozycja finansowa oraz przewaga konkurencyjna dobrze rokują na przyszłość.
- Nasze inwestycje mają zawsze charakter długoterminowy. Dodatkowo niższa rotacja portfela oznacza niższe koszty transakcyjne, co wpływa pozytywnie na wynik netto funduszu.
- W świetle „inwestowania w wartość” okresy spadków traktujemy ze spokojem, ponieważ zwykle wtedy na rynku pojawia sie wiele wartościowych okazji inwestycyjnych, z których skwapliwie korzystamy. Dla nas czas bessy/korekty to okres budowania długoterminowej pozycji."


Brzmi znajomo prawda?
Na pierwszy, a nawet drugi rzut oka, fundusz ten wydaje się dobrą alternatywą do samodzielnego wyszukiwania wartościowych spółek. Możemy oszczędzić masę czasu, a specjaliści znajdą za nas najlepsze perełki na rynku.

Oczywiście są też wady:
  • niska dywersyfikacja portfela (aktualnie 10 spółek),
  • wysokie opłaty (opłata za zarządzanie 4,5% w skali roku, opłata manipulacyjna za nabycie 2,5% - dane z mBanku dla minimalnej kwoty inwestycji, opłata za odkupienie 1-2%)
  • duża kwota minimalnego zapisu (57 071 PLN)
  • krótki czas istnienia funduszu na rynku (około półtora roku)
Jak dla mnie jest ich trochę za dużo. Na pytanie postawione w tytule muszę więc po zastanowieniu odpowiedzieć - nie.

Na pewno warto jednak odwiedzić stronę, zapoznać się z opisem procesu inwestycyjnego, portfelem, czy listami do inwestorów (np. tym), w których można znaleźć ogólne uzasadnienia poszczególnych inwestycji i wyciągnąć z tego coś dla siebie.

Na przykład propozycje firm których akcje możemy potencjalnie kupić, oczywiście po wcześniej przeprowadzonej przez nas dogłębnej analizie fundamentalnej :-).

I bez prowizji.

środa, 17 listopada 2010

Darmowe szkolenia z analizy fundamentalnej - część II

Spełnienie obietnicy złożonej we wcześniejszym wpisie na temat darmowych szkoleń zajęło mi trochę więcej czasu niż przypuszczałem, ale lepiej późno niż wcale...

Dziś czas na omówienie drugiego szkolenia e-learningowego, które udało mi się odnaleźć na początku mojej wędrówki przez strony poświęcone analizie fundamentalnej i finansowej.

Kurs o którym piszę ma tytuł "Analiza finansowa firmy" i jest reklamowany przez dostawcę jako
"...kompleksowe podsumowanie najważniejszych informacji dotyczących finansowej strony biznesu. Co to jest cash -flow, jak sporządzić bilans i [...] kiedy twój biznes przekroczy próg rentowności. Kurs zawiera wiele praktycznych wskazówek jak nie pogubić się w gąszczu przepisów prawnych związanych z prowadzeniem własnej firmy."

Dostawcą szkolenia jest... Narodowy Bank Polski, a konkretnie Portal Edukacji Ekonomicznej - NBPortal.pl - bardzo moim zdaniem pożyteczna inicjatywa zapoczątkowana jeszcze za czasów panowania Leszka Balcerowicza.

Aby mieć dostęp do kursów zamieszczonych na stronach NBPortalu, należy się tam zarejestrować. Zarówno rejestracja jak i korzystanie z kursów jest bezpłatne, a jako wieloletni użytkownik mogę zapewnić, że rejestracja nie pociąga za sobą żadnych niedogodności typu spam czy temu podobne. Po rejestracji będziecie mieli dostęp do wielu kursów z podstaw szeroko pojętej ekonomii. Dla uczestników kursów, którzy zaliczą testy na końcu szkoleń są nawet przewidziane certyfikaty wysyłane pocztą na adres kursanta!

Wróćmy jednak do tematu - czyli szkolenia z analizy finansowej firmy. Na początek może spis treści tego kursu:

1. Sprawozdania finansowe jednostek gospodarczych jako źródła informacji do analizy finansowej
1.1. Pojęcie, klasyfikacja, funkcje i cechy sprawozdań finansowych.
1.2. Użytkownicy, terminy sporządzania i ogłaszanie sprawozdań finansowych.
1.3. Zestawienie zmian w kapitale własnym.
1.4. Dodatkowe informacje i objaśnienia.
Test końcowy rozdziału 1

2. Bilans majątkowy i rachunek zysków i strat
2.1. Aktywa
2.2. Pasywa
2.3. Rachunek zysków i strat
2.4. Wariant kalkulacyjny rachunku zysków i strat.
Test końcowy rozdziału 2

3. Wynik podatkowy a wynik rachunkowy.
3.1. Przychody podatkowe.
3.2. Koszty uzyskania przychodu; zwolnienia przedmiotowe
3.3. Klasyfikacja różnic między wynikiem rachunkowym brutto a dochodem, różnice trwałe.
3.4. Różnice przejściowe między wynikiem rachunkowym a podatkowym
3.5. Wynik podatkowy a wynik rachunkowy - podsumowanie
Test końcowy rozdziału 3

4. Analiza sprawozdań finansowych. Analiza wskaźnikowa.
4.1. Pojęcie, przedmiot, rodzaje i metody analizy finansowej
4.2. Analiza wstępna bilansu i rachunku wyników.
4.3. Analiza wskaźnikowa: rentowności i płynności finansowej
4.4. Analiza wskaźnikowa - sprawności działania, zadłużenia, rynku kapitałowego
Test końcowy rozdziału 4

5. Analiza i rachunek przepływów pieniężnych.
5.1. Rachunek przepływów pieniężnych
5.2. Metoda pośrednia rachunku przepływów pieniężnych
5.3. Metoda bezpośrednia rachunku przepływów pieniężnych
Test końcowy rozdziału 5

6. Próg rentowności. Ocena opłacalności projektów inwestycyjnych.
6.1. Formuła progu rentowności.
6.2. Wartość pieniądza w czasie.
6.3. Rachunek opłacalności inwestycji.
Test końcowy rozdziału 6

Wygląda profesjonalnie prawda?
I muszę przyznać, że - z małymi wyjątkami - taki jest.
Te wyjątki to niezbyt przyjazny, prawniczo-urzędowo-księgowy język, stosunkowo duża ilość błędów ortograficznych i gramatycznych czy brak lektora (był w poprzedniej wersji).

Plusów jest jednak zdecydowanie więcej. Przede wszystkim objętość tego szkolenia znacznie przekroczyła moje oczekiwania. Na przejście całego kursu wraz z ćwiczeniami i testami końcowymi potrzeba minimum 8 godzin.
Każda lekcja zawiera ćwiczenia (często nietrywialne), każdy rozdział kończy się testem 30 pytań. Dodatkowo na końcu każdego rozdziału znajduje się spis wykorzystanej i użytecznej bibliografii - rzecz niezastąpiona dla tych którzy chcą się dalej rozwijać w tematyce księgowości.

Ja niekoniecznie zaliczam się do tej grupy, ale przejście tego szkolenia polecam zdecydowanie każdemu kto chce zrozumieć liczby zawarte w sprawozdaniach okresowych spółek giełdowych. W końcu dowiedziałem się, czym różnią się aktywa od pasywów, co to jest płynność finansowa, bilans, zysk brutto, zysk netto, ROA, ROE, czym się różni działalność operacyjna od finansowej i inwestycyjnej, co to jest dyskonto, wewnętrzna stopa zwrotu inwestycji, oraz bardzo wiele innych rzeczy. Mało tego, wiem też jak się je wylicza, oraz jak można je interpretować.

 Wiem też, jak przechlapane życie mają księgowi :-).

Żeby była jasność - solidne przejście tego szkolenia zajęło mi trzy dni (oczywiście z przerwami na codzienne życiowe czynności) - nie jest to może najprzyjemniejszy i najefektywniejszy sposób nauki. Jest jednak skuteczny.

Jeszcze raz bardzo mocno polecam to szkolenie - w polskim internecie prawdopodobnie nie znajdziecie lepszego tak kompleksowego opracowania tej tematyki.

Szczególnie biorąc pod uwagę stosunek jakości do ceny równy nieskończoność ;)

A jeżeli jednak znajdziecie - dajcie znać. Koniecznie.

Miłej nauki!

P.S. W międzyczasie natrafiłem na jeszcze jedną stronę oferującą darmowe szkolenie z analizy fundamentalnej. Recenzja tego kursu oczywiście również pojawi się na blogu.

wtorek, 9 listopada 2010

System inwestycyjny - początki strategii

Dopiero teraz - po dokładnej lekturze "Inteligentnego inwestora" (patrz poprzednie wpisy) - możemy w końcu postawić pierwsze nieśmiałe kroczki na drodze do budowania naszego systemu inwestycyjnego.
Przypominam, że cały czas trzymamy się planu zdefiniowanego jakiś czas temu i właśnie powoli przechodzimy do punktu nr 2 :).

Graham na tacy podsuwa nam listę czynników które powinniśmy wziąć pod uwagę analizując papiery wartościowe. Na podstawie jego książki zdefiniowałem więc podstawy mojej strategii oraz pierwszą listę kryteriów, które powinny być spełnione przez kupowane przeze mnie papiery wartościowe.

Podstawowe zasady:
  1. Podziel swój portfel pomiędzy akcje i obligacje, tak aby żadna ze stron nie dostała więcej niż 25%.
  2. Część zawierająca akcje musi być zdywersyfikowana, powinna zawierać od 10 do 30 spółek.
  3. Regularnie (przynajmniej raz w roku) przeglądaj i weryfikuj zawartość swojego portfela zgodnie z zasadami zamieszczonymi poniżej. 
  4. Pamiętaj, że nie możesz stracić na jednej transakcji więcej niż 2% całego kapitału. (to już nie Graham, ale Elder)
W jaki sposób dobieramy obligacje i akcje do portfela?

Obligacje:
  1. Metoda pierwsza - zakup jednostek TANICH funduszy papierów dłużnych. Tanich, czyli narzucających minimalną prowizję.
  2. Metoda druga - zakup obligacji korporacyjnych, komunalnych, lub skarbowych. Kupując je bierz pod uwagę następujące czynniki:
    1. a) wielkość emitenta (przedsiębiorstwa lub miasta) - oczywiście im większa tym lepiej,
    2. b) wartość aktywów - jak wyżej,
    3. c) zyski i koszty odsetek - średnie zyski z ostatnich 7 lat powinny przekraczać koszty odsetek co najmniej pięciokrotnie.
 Proste prawda? Szczególnie pierwszy sposób nie powinien nastręczać trudności. Zajmiemy się nim za jakiś czas.

W drugiej, akcyjnej części portfela nie będzie już tak łatwo - tutaj liczba kryteriów zasadniczo się zwiększa, a dodatkowo każde z nich możemy podzielić na bardziej szczegółowe reguły. Spróbujmy jednak:


 Akcje - przed dodaniem akcji spółki do portfela sprawdź koniecznie:
  1.  1. Czy rynek na którym działa spółka ma dobre perspektywy rozwoju. Innymi słowy czy towar lub usługa dostarczana przez spółkę będzie coraz bardziej potrzebny/popularny.
  2. 2. Słabe strony spółki, np:
    1. Główną działalnością spółki jest przejmowanie innych przedsiębiorstw (powyżej 1 rocznie),
    2. Spółka jest uzależniona od jednego (lub tylko kilku) odbiorców,
    3. Zależność od PIL (Pieniędzy Innych Ludzi - cytat z Grahama) - czyli duże wpływy na pozycji "gotówka z działalności finansowej" - zapożyczanie się, emisja kolejnych akcji/obligacji, etc.
  3.  3. Silne strony spółki, np: 
    1. Uznana, rozpoznawalna i pożądana marka,
    2. Wielkość pozwalająca korzystać z efektów skali,
    3. Patenty,
    4. Niezastępowalność/unikalność dostarczanego produktu lub usługi,
    5. Powolny ale ciągły wzrost organiczny,
    6. Stałe i niemałe wydatki na R&D (Research and Development, czyli badania i rozwój).
  4. 4. Jakość zarządu, czyli:
    1. Czy zarządzający firmą są również głównymi akcjonariuszami?
    2. W jaki sposób komunikują się z indywidualnymi akcjonariuszami (czy sprawozdania są przejrzyste i zrozumiałe, czy odpowiadają na pytania akcjonariuszy)?
    3. Czy ich wynagrodzenia nie są zbyt wygórowane?
    4. Czy nie koncentrują swojej uwagi głównie na wyprowadzaniu pieniędzy z firmy poprzez mnożenie akcji uprzywilejowanych, podziały akcji, czy skup akcji (głównie od siebie samych) wtedy kiedy są drogie ?
    5. 5. Parametry finansowe (jak widać wcale nie dałem ich na pierwszym miejscu - ale to mój subiektywny porządek)
      1. Czy przychody spółki rosną (przynajmniej 30% w ciągu ostatnich 10 lat, liczone jako średnie z trzech pierwszych i ostatnich lat dekady)?
      2.  Czy spółka przynosi zyski (co najmniej w ciągu ostatnich 5 lat)?
      3. Czy spółka regularnie (przez ostatnie 10 lat) wypłaca uczciwe (stanowiące przynajmniej 50% zysków) dywidendy?
      4. Czy cena akcji jest atrakcyjna? W szczególności:
        1. Nie przekracza 15-krotności średnich zysków z ostatnich 10 lat?
        2. Nie przekracza 1,5-krotności wartości aktywów? (tutaj Graham dopuszcza pewne odstępstwa - warunkiem nieprzekraczalnym jest aby iloczyn obu tych parametrów - Cena/Zysk i Cena/Wartość Aktywów - był mniejszy niż 22,5)
        3.  Nie przekracza 20-krotności zysków z ostatnich 12 miesięcy?
        4. Czy spółka nie jest zbytnio zadłużona (zadłużenie długoterminowe nie może przekraczać połowy wartości kapitału)?
        5. Jest niższa niż wartość kapitału obrotowego netto pomniejszona o zobowiązania.
Tylko tyle i aż tyle. Na razie. Posłużyłem się kolorami aby oddzielić kryteria pozytywne od negatywnych.
Zdaję sobie sprawę, że odpowiedź na niektóre z tych pytań nie jest łatwa do udzielenia, ale stopniowo będziemy się tego uczyć i brać na warsztat (tzn. na bloga) kolejne zagadnienia.

Kolejnym pytaniem jest - w jaki sposób wybierać spółki do tej, bardzo czasochłonnej zapewne, analizy?
Wydaje mi się, że są dwie główne metody:
  1. Używanie narzędzi stworzonych już przez innych (tzw. screenerów), które prezentują wybrane dane (jak np. współczynniki finansowe) dla wszystkich spółek.
  2. Analizowanie wszystkich parametrów dla poszczególnych spółek.
Pierwszy sposób wygląda na dużo szybszy i łatwiejszy, jak dla mnie ma jednak tę wadę, że wymaga od nas zaufania dla przygotowujących te dane. Czy parametry prezentowane na portalu są poprawnie wyliczone? Na to niestety nigdy nie ma gwarancji. Do tematu dostępnych w polskiej sieci screenerów wrócimy zresztą jeszcze niejednokrotnie.

Sposób drugi jest bardziej czasochłonny, ale za to nie musimy polegać na wyliczeniach innych. Jak jednak wybrać pierwsze spółki do analizy? Ja zacznę chyba od tych, których kurs spadł ostatnio (powiedzmy przez 3, 6 lub 12 miesięcy) najbardziej.
Ale zanim do tego dojdzie, czeka mnie jeszcze trochę nauki.

Tradycyjnie, dla tych którzy dotrwali do końca, malutkie bonusy.
Tym razem w postaci filmów (w języku angielskim), które dość zgrabnie podsumowują główne przesłanie filozofii Grahama czyli inwestowania w wartość. Miłego oglądania:



czwartek, 20 maja 2010

Jeszcze kilka linków...

... dla początkujących początkujących.

Większość biur maklerskich ma na swoich stronach dział "Edukacja". Najczęściej jest on bardzo okrojony ale czasem można tam znaleźć interesujące rzeczy. Ja natrafiłem na dwie:



Wszystkie zostały oczywiście dodane do bazy wiedzy.

Miłej lektury!

czwartek, 13 maja 2010

Darmowe szkolenia dostępne online

Poza standardowymi stronami www czy książkami można w sieci również odnaleźć materiały bardziej interaktywne - szkolenia, tutoriale, filmy - czyli wszystko co zgodnie z najnowszymi trendami określa się mianem "e-learning".
Nie ma ich niestety zbyt wiele (ja znalazłem do tej pory tylko dwa), ale lepsze to niż nic.

Pierwszy z nich jest to właściwie kilka filmików w których smutny anglojęzyczny prowadzący porusza następujące tematy:
  • Analizę metodami top-down i bottom-up, czyli w kierunku globalna/krajowa ekonomia -> gałąź przemysłu w której operuje spółka -> finanse analizowanej spółki (top-down) albo kierunku przeciwnym (bottom-up), przy czym lektor koncentruje się na kierunku top-down,
  • Główne czynniki wpływające na kondycję krajowej ekonomii (na przykładzie USA), takie jak: bogactwa naturalne (ropa, drewno, długa linia brzegowa, rozbudowana sieć wód śródlądowych), dostępna siła robocza (produktywność, umiejętności/edukacja, mobilność), prywatna przedsiębiorczość (mały, średni oraz wielki biznes) oraz administracja państwowa (i ogólnie mówiąc regulacje przez nią narzucane - prawa antymonopolowe, pro-ekologiczne, podatkowe i inne),
  • Pojęcie cyklu koniunkturalnego (ang. business cycle) i jego podstawowe fazy: 
    • Contraction (A slowdown in the pace of economic activity) - po polsku to chyba będzie kryzys,
    • Trough (The lower turning point of a business cycle, where a contraction turns into an expansion) - depresja,
    • Expansion (A speedup in the pace of economic activity) - ożywienie lub wzrost,
    • Peak (The upper turning of a business cycle) - rozkwit,
    (Tak na marginesie, ładnie jest to zobrazowane i przetłumaczone w wikipedii.)
  • Politykę fiskalną (czyli podatki i wydatki administracji), jej cele (utrzymanie niskiego bezrobocia i stabilnych cen, czyli niskiej inflacji) oraz metody wykorzystywane podczas różnych faz cyklu gospodarczego:
    • Podnoszenie podatków i/lub ograniczanie wydatków podczas ożywienia,
    • Obniżanie podatków i/lub zwiększanie wydatków podczas kryzysu,
  • Politykę monetarną i jej główne narzędzie czyli stopy procentowe (ang. interest rates) oraz ich wpływ na ekonomię
  • Bank Centralny na przykładzie Systemu Rezerwy Federalnej Stanów Zjednoczonych (czyli Federal Reserve lub FED), jego organizację , znaczenie (np. dlaczego szef FED jest bardziej wpływowy niż prezydent USA) oraz sposoby wpływania na ekonomię,
  • Koncepcję pieniądza fiducjarnego (znaliście wcześniej to określenie?) i jej implikacje,
  • Kilka innych pomniejszych wątków.
Po omówieniu tych tematów szkolenie koncentruje się na omówieniu poszczególnych wskaźników ekonomicznych, co samo w sobie jest bardzo ciekawe, ale dość często bardzo specyficzne dla Stanów Zjednoczonych.
Podsumowując - prowadzący wprowadza pojęcie analizy top-down, po czym w miarę szczegółowo omawia tylko fazę "top" na przykładzie USA.


Mimo to muszę przyznać, że słuchając streszczonych powyżej treści naprawdę wiele się nauczyłem. Co prawda nie widzę dużego zastosowania tej wiedzy w analizie poszczególnych spółek, ale pozwala ona lepiej zrozumieć globalne mechanizmy rynkowe i lepiej rozpoznawać aktualny stan światowej, amerykańskiej i krajowej gospodarki, który ma przecież ogromny wpływ na cenę wszystkich akcji bez wyjątku.

Na pewno strona warta odwiedzenia przez wszystkich, którzy komunikują się w języku Szekspira - nie tylko "fundamentalistów". Co ciekawe, większość tego co mówi lektor jest również pracowicie spisane poniżej każdego filmu, co ułatwia zrozumienie czy późniejszą analizę lekcji. Dodatkowo każdą z lekcji można skomentować, zadać dodatkowe pytania, lub po prostu wdać się w dyskusję z prowadzącym.

Przejście tego szkolenia zajęło mi sporo czasu, dziś więc nie będzie opisu drugiego, które znalazłem w sieci (tym razem polskojęzycznego). W najbliższym czasie postaram się zamieścić jego streszczenie i wrażenia odniesione z punktu widzenia uczestnika :-). Zapowiada się interesująco!

piątek, 30 kwietnia 2010

Co to jest analiza fundamentalna?

A poprawniej chyba "Czym jest analiza fundamentalna?" Jaka jest definicja? Czy ktoś potrafi krótko i zrozumiale odpowiedzieć na tak postawione pytanie? Chętnie go wysłucham :-).

Póki co pozostaje jednak szukanie w sieci. W przeciwieństwie do wielu innych dziedzin satysfakcjonująca odpowiedź nie jest wcale łatwa do wygooglania.

Np. definicja zamieszczona na polskiej Wikipedii nie mówi moim zdaniem zupełnie nic, a zdanie "Stosuje się także takie czynniki jak pesymizm lub optymizm." jest mistrzostwem samym w sobie.

W polskiej sieci udało mi się jeszcze znaleźć troszkę informacji na newtrader'ze, bossie, bankierze i wp - ale naprawdę trudno uznać je za konkretne i pomocne (może poza pierwszą z nich).

Dużo więcej można się dowiedzieć z anglojęzycznej definicji, którą polecam na początek (również jako źródło ciekawych odnośników do innych materiałów). Poza Wikipedią warto zajrzeć tu i tam a nawet i ówdzie, ale szczególnie tutaj.


Gdybym na podstawie tych materiałów miał się pokusić o napisanie własnej definicji analizy fundamentalnej, to wyglądałaby ona tak:


Analiza fundamentalna spółki - jest to sposób ustalania realnej wartości spółki (a więc również ceny jej akcji) w którym bierze się pod uwagę następujące czynniki:
  • historyczne i aktualne dane finansowe (udostępnianych w formie np. raportów okresowych),
  • jakość oferowanych przez spółkę produktów i usług,
  • jakość/kwalifikacje kadry zarządzającej,
  • strategię, organizację wewnętrzną firmy i wykorzystywane technologie,
  • specyfikę i perspektywy rynku na którym spółka operuje,
  • ewentualną konkurencję,
  • relacje inwestorskie (strukturę własności, politykę informacyjną, dywidendy).
U jej podstaw leży założenie, że aktualna wycena rynkowa niektórych spółek jest zaniżona w stosunku do "prawdziwej" ceny, ale  wcześniej czy później rynek spowoduje wzrost kursu akcji do obliczonej wartości (lub nawet powyżej). Analiza fundamentalna sprawdza się podczas inwestowania długoterminowego (horyzont inwestycyjny - kilka lat) i może być efektywnie uzupełniana analizą techniczną w celu precyzyjnego wyznaczania momentów wejścia i wyjścia z inwestycji.


Mam nadzieję, że ta definicja jest przynajmniej nie gorsza od innych istniejących w polskiej sieci - a marzy mi się aby była z nich najbardziej zrozumiała.

Mnie osobiście samo sformułowanie tej definicji (poparte lekturą wymienionych źródeł) pozwoliło już stwierdzić, że to co do tej pory rozumiałem jako analizę fundamentalną, a więc głównie analiza wskaźników finansowych, jest tylko jej małą częścią. Co czyni całą przygodę jeszcze ciekawszą...