Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 listopada 2010

Benjamin Graham, "Inteligentny inwestor" - najlepsze cytaty

Po wyczerpującej recenzji czas na krótszy post - wciąż jednak obracamy się w towarzystwie panów Grahama i Zweiga.
Dziś ostatni raz skoncentrujemy się na treści książki - w następujących wpisach postaram się opisać które zasady w niej zawarte mam zamiar zastosować w praktyce i jak.
Poniżej lista kilku najlepszych (oczywiście moim zdaniem) cytatów:

Na początek oczywiście złote kilka złotych mysli głównego autora:

"To prowadzi do logicznych, choć nieco kłopotliwych wniosków. Aby inwestor miał szanse na wyniki lepsze od przeciętnych, musi stosować politykę rzetelną i obiecującą, niepopularną na Wall Street"

"Czas, aby wszyscy zrozumieli, że termin >>inwestor długoterminowy<< to >>masło maślane<<. Nie ma innych inwestorów niż inwestorzy długoterminowi. Ktoś, kto nie umie przetrzymać akcji dłużej niż kilka miesięcy, skazany jest na rolę ofiary, a nie zwycięzcy" (wytłuszczenie moje).

"Nie mogę powstrzymać się od napisania tu, że Jezus był bardziej praktycznym biznesmenem, niż amerykańscy akcjonariusze" (w kontekście zainteresowania inwestorów poczynaniami i wynikami pracy zarządów)


A teraz kilka próbek twórczości Zweiga:

"Czy pozwoliłbyś, aby jakiś wariat przychodził do ciebie pięć razy w tygodniu i przekonywał cię, że powinieneś czuć dokładnie to samo co on?"

"Umowa z właścicielem inwestycji 

Ja, ...................., niniejszym oświadczam, że jestem inwestorem, który chce gromadzić majątek na przyszłość przez wiele lat.
Wiem, że wiele razy będzie mnie kusiło, aby zainwestować w akcje lub obligacje, bo akurat drożeją, a kiedy indziej, aby sprzedawać swoje papiery bo tanieją.
Oświadczam też, że nie pozwolę, aby gromady obcych ludzi podejmowały za mnie decyzje finansowe. Ponadto uroczyście przyrzekam, że nigdy nie zainwestuję, bo akcje drożeją i nigdy nie sprzedam dlatego, że tanieją. Ale za to będę inwestował ... dolarów miesięcznie, za pośrednictwem automatycznego planu inwestycyjnego albo programu uśredniania kosztów nabycia, w następujące fundusze inwestycyjne albo zdywersyfikowane portfele:
.......................
.......................
.......................
Ponadto będę inwestował dodatkowe sumy, gdy tylko będę miał nadmiar gotówki (i będę mógł sobie pozwolić na poniesienie krótkoterminowych strat).
Deklaruję także, że każdą z poniższych inwestycji, przetrzymam przynajmniej do niżej wymienionej daty (która musi przypadać minimum 10 lat po dacie podpisania umowy): ...........................
Jedynym odstępstwem od tego kontraktu może być nagła potrzeba gotówki spowodowana, na przykład, zagrożeniem zdrowia lub utratą pracy lub też planowanymi wydatkami, typu wpłaty na dom albo na naukę.
Ja, niżej podpisany, potwierdzam swój zamiar przestrzegania niniejszej umowy, ale także czytania tego dokumentu za każdym razem, gdy kusi mnie, aby sprzedawać którąkolwiek ze swych inwestycji.
Umowa uzyskuje ważność z chwilą podpisania przez co najmniej jednego świadka, i musi być przechowywana w miejscu bezpiecznym i łatwo dostępnym.

Podpis
Data

Świadkowie .................................................................................................................................."

Zweig radzi każdemu inwestorowi aby wydrukował i podpisał taką umowę.


"Nawet, gdy już zatrudnisz doradcę, nie wolno rezygnować z ostrożności. [...] Oto zwroty, które powinny zapalić światełko ostrzegawcze:"

  • "nietypowy"
  • "życiowa szansa"
  • "sprawdzony bank"
  • "gwarantowany"
  • "one muszą skoczyć w górę"
  • "trzeba się spieszyć"
  • "to rzecz pewna"
  • "nasz prototypowy model komputerowy"
  • "kupują to najmądrzejsi"
  • "strategia opcji"
  • "nie ma się co zastanawiać"
  • "nie stać cię na to"
  • "wyskoczymy ponad przeciętną"
  • "będziesz żałować, jeśli..."
  • "ekskluzywny"
  • "trzeba zwracać uwagę na wyniki, a nie na prowizję"
  • "nie chcesz być bogaty?"
  • "na tym nie można stracić"
  • "w górę nie ma żadnych ograniczeń"
  • "nie ma możliwości, aby spadły"
  • "dałbym sobie rękę uciąć, że..."
  • "proszę mi wierzyć"
  • "transakcje towarowe"
  • "miesięczne zyski"
  • "strategia aktywnej alokacji kapitału"
  • "możemy uchronić cię od spadków"
  • "nikt inny tego nie potrafi"

"Udowodnienie, ze lepiej wyjdziesz na tym, jeśli dywidenda nie zostanie wypłacona, należy do obowiązków spółki"

I na koniec, skoro już potraktowaliśmy go jako jednego z autorów, jeden cytacik z Warrena Buffetta (z fragmentu wykładu do którego link zamieściłem w poprzednim wpisie:

"Zawsze uważałem za niezwykłe, że tak wiele badań poświęcono cenie i wolumenowi, co tak naprawdę powinno stanowić podstawę zainteresowań związków zawodowych"


To oczywiście tylko maleńki wycinek z nieskończonej wręcz ilości przykładów, argumentów, aluzji i anegdot zawartych w "Inteligentnym inwestorze".
Mam nadzieję, że cykl wpisów dotyczących tej lektury okaże się dla Was ciekawy i przydatny. Jeżeli jednak wciąż zastanawiacie się czy warto kupić tę książkę - chętnie odpowiem na wszystkie szczegółowe pytania.

piątek, 22 października 2010

Benjamin Graham, "Inteligentny inwestor" - recenzja


Tak, tak, ta seria jeszcze potrwa...

Nie można podsumować TAKIEJ książki jednym wpisem.

Po opisaniu pierwszego wrażenia z przeczytania książki oraz przedstawieniu autorów, czas w końcu na dokładniejszą recenzję.

Przygotujcie się na dłuższy wpis - nie tak łatwo streścić i podsumować ponad pięćset stron. 


Spróbujmy jednak.

Myślę, że dla ułatwienia możemy podzielić zawartość książki na 3 części, chociaż oczywiście łączą się one ze sobą bardzo ściśle:
  1. Absolutnie podstawowe informacje, reguły, porady i definicje dotyczące inwestowania.
  2. Metody i wskazówki dotyczące analizy atrakcyjności różnych papierów wartościowych poparte licznymi przykładami.
  3. Dodatki :-)


Część pierwsza (nazwałbym ją fundamentalną), to rozdziały 1-10. Graham definiuje w niej podstawowe pojęcia i wyjaśnia jak mają się one do siebie nawzajem.

Przykładowo w rozdziale pierwszym dowiemy się czym różni się inwestycja od spekulacji (hint: jedna z nich jest poprzedzona staranną analizą i minimalizuje ryzyko) a inwestor defensywny/pasywny od inwestora agresywnego/aktywnego (którym chciałbym kiedyś zostać).
Dodatkowo w komentarzu do rozdziału (by Jason Zweig) podane zostały "przepisy na porażkę" - czyli zdemaskowane cudowne metody mające rzekomo przynieść łatwe bogactwo wszystkim którzy je stosują.
Bardzo dobry, "otwierający oczy" rozdział na rozgrzewkę.

Rozdział drugi koncentruje się na temacie inflacji i sposobami obrony przed nią. Omawia zarówno akcje jak i obligacje, wspomina również o alternatywnych formach inwestycji jak nieruchomości czy złoto. Wniosek jest dość łatwy do przewidzenia - nie wkładaj wszystkich jajek do jednego koszyka (dywersyfikacja). Akcje stanowią generalnie lepsze zabezpieczenie przed inflacją niż obligacje (również ze względu na dywidendy), ale gwarancji oczywiście nie ma. Ten rozdział i komentarz do niego jest dość mocno osadzony w amerykańskich realiach i pewne stwierdzenia moim zdaniem słabo przenoszą się na nasz grunt.

Rozdział trzeci to w pewnym sensie rachunek sumienia Grahama i rozliczenie się z prognoz które zamieścił w poprzednich wydaniach swojej książki - w 1964 i 1972 (to już w komentarzu). Wnioski - poparte bardzo przekonującymi danymi historycznymi - są dla większości zapewne lekko rozczarowujące: OGRANICZ SWOJE OCZEKIWANIA, ZYSK NA POZIOMIE 6% ROCZNIE TO ŚREDNIA I BĘDZIESZ MIAŁ WIELE SZCZĘŚCIA JEŚLI JĄ PRZEKROCZYSZ. Jednego możesz być za to pewien - Twoje prognozy okażą się nieprawdziwe. Jednak nie trać ducha - inteligentny inwestor zawsze ma nadzieję :-)

Rozdziały 4-5 to już konkretne zalecenia dla inwestora pasywnego. Według Grahama do tej grupy powinno należeć 90% inwestujących swoje pieniądze na rynkach kapitałowych. Wskoczenie na wyższy poziom wymaga już dużo większych umiejętności, mocnej konstrukcji psychicznej i przede wszystkim ogromnych ilości czasu poświęconych na analizy. Ale o tym za chwilę. Skupmy się na "szaraczkach".

Inwestor pasywny powinien:
  • lokować 25%-75% portfela w akcjach,
  • pozostałe 25%-75% w obligacjach,
  • nie unikać lokat bankowych (oczywiście jeśli są konkurencyjne dla obligacji),
  • dobrze się zastanowić nad ryzykiem, biorąc pod uwagę swoją sytuację życiową i konstrukcję psychiczną.
Jeśli chodzi o część ulokowaną w akcjach:
  • dywersyfikować posiadane akcje (10 do 30 spółek),
  • wybierać spółki "duże, szacowne i finansowane w sposób konserwatywny",
  • regularnie płacące dywidendy,
  • z odpowiednim współczynnikiem cena/zysk,
  • raz na rok dokonywać przeglądu portfela.
Kolejne dwa rozdziały to z kolei zalecenia dla inwestorów aktywnych (to my!).
Czego unikać:
  • tego samego co inwestorzy pasywni,
  • nadmiernego ryzyka - nie warto ryzykować wszystkiego dla dodatkowych 2% zysku,
  • obligacji zagranicznych,
  • nowych emisji (w chwili gdy to piszę ustawiają się podobno kolejki po akcje GPW).
Czego możemy próbować:
  • mało popularnych (chwilowo!) akcji dużych spółek,
  • okazji - również wśród spółek drugorzędnych (mniej szacownych) - czyli akcji tańszych niż wartość kapitału którą ze sobą niosą,
  • wykorzystania sytuacji specjalnych, jak np. przejęcia - ale to już wyższa szkoła jazdy,
  • według Zweiga jeszcze akcji spółek zagranicznych.
W rozdziale ósmym Graham ponownie przestrzega przed próbami przewidywania ruchów cen. Tym zajmują się spekulanci. Inwestorzy koncentrują się tylko i wyłącznie na cenie. Kropka.
Zweig zaś porównuje giełdę do schizofrenika i radzi w swoim stylu: "Nie musisz handlować z Giełdą tylko dlatego, że stale cię o to błaga". A np. menedżerowie funduszy inwestycyjnych muszą...

Rozdział dziewiąty to bardzo ciekawa lektura dla aktualnych i przyszłych klientów funduszy inwestycyjnych.
Graham nabija się trochę z menedżerów funduszy "efektywnych" (które są efektywne tylko przez pewien czas), ale nie ogranicza się tylko do krytyki. Podstawowe nauki płynące z tej części książki są takie:
  • na dłuższą metę fundusz "indeksowy" zawsze okaże się efektywniejszy (nie może przegrać z indeksem),
  • fundusze zamknięte są lepsze niż fundusze otwarte (wzajemne),
  • fundusze tańsze są lepsze niż fundusze droższe (potwierdzają to historyczne wyniki!),
  • najlepsze fundusze (czyli również najtańsze! - dla mnie to jednak fenomen) wyróżniają się tym, że ich menedżerowie są ich największymi udziałowcami i mają odwagę "iść pod prąd", czyli inwestować inaczej niż wszyscy wokół.
Gwoli ścisłości - lwia część powyższych zasad jest opisana w komentarzach do rozdziału 9. Aby dopełnić obrazu zawierają one również poradę kiedy pozbywać się jednostek funduszy. Światła ostrzegawcze to:
  • niespodziewana zmiana strategii
  • wzrost kosztów
  • duża ilość przeprowadzanych operacji (możliwa do wykrycia poprzez analizę kwot podatku)
  • nagłe wahania rentowności.
Dobrym podsumowaniem tej części jest stwierdzenie, że większość nabywców jednostek funduszy przed decyzją zwraca uwagę na wyniki, reputację zarządu, ryzyko i koszty (w tej właśnie kolejności - to też potwierdziły badania naukowe!). Inteligentny inwestor sprawdza wszystkie te czynniki ale w kolejności odwrotnej (łatwiej przewidzieć wydatki niż przyszłe zyski!). Zweig twierdzi wręcz, że płacenie prowizji wyższych niż 1,5% nie ma uzasadnienia. Porównajcie sobie tę liczbę z prowizjami pobieranymi przez nasze fundusze (np. OFE).

Tym sposobem doszliśmy do końca części pierwszej (na rozdział 10 - "Inwestor i doradcy" - celowo spuściłem zasłonę milczenia) - w mojej opinii najważniejszej, podstawowej, fundamentalnej i obowiązkowej. Każdy inwestor powinien sobie ją czytać przynajmniej raz w roku. Serio.

A teraz czas na drugą część - analizę papierów wartościowych w teorii i praktyce (na przykładach).
Poczynając od rozdziału jedenastego, a kończąc na osiemnastym, Graham (i Zweig) przedstawia(ją) sposoby i techniki analizy papierów wartościowych. Zarówno akcji jak i obligacji. W telegraficznym skrócie:

ANALIZA OBLIGACJI - główne kryteria:
  1. Stosunek zysków emitenta do kosztów odsetek (powinien być większy niż 5 przez ostatnich 7 lat)
  2. Wielkość emitenta (obroty firmy albo liczba mieszkańców miasta)
  3. Wartość majątku emitenta
ANALIZA AKCJI - kluczowe czynniki:
  1. Długoterminowe perspektywy firmy (m.in. liczba i zróżnicowanie klientów, przejęcia innych firm, przewagi konkurencyjne, stabilność zysków, wydatki na badania i rozwój)
  2. Jakość zarządu (zarobki, komunikacja, przejrzystość działań)
  3. Kondycja finansowa (przepływ gotówki, zadłużenie)
  4. Historia dywidend
  5. Aktualna (bieżąca) stopa dywidendy
Wszystkie te informacje powinniśmy łatwo znaleźć w sprawozdaniach rocznych i kwartalnych. Jeżeli tak nie jest - w punkcie drugim możemy zacząć odejmować pierwsze punkty. Jeżeli chcesz mieć pełny obraz i czyste sumienie przeczytaj wszystkie kwartalne sprawozdania za ostatni rok i sprawozdania roczne z ostatnich pięciu lat. Co najmniej. Jeżeli nie chce Ci się tyle czytać - nie inwestuj.

Czytanie sprawozdań tylko z jednego roku nie ma sensu. O tym traktuje praktycznie cały rozdział dwunasty. W komentarzach do niego Zweig proponuje jak się zabrać do czytania tego rodzaju dokumentów: czytać je od tyłu, zawsze czytać przypisy i dokształcać się w dziedzinie księgowości (również tej kreatywnej).

Rozdział trzynasty to praktyczna próba analizy czterech (+ czterech dodatkowych w komentarzu) losowo wybranych spółek, która płynnie prowadzi nas do dwóch kolejnych części, w których jest mowa o tym na co tygrysy czekają najbardziej:  

Jak wybrać akcje? Jakie powinny być nasze kryteria wyboru? Jak stosować wybrane zasady w praktyce?

Oczywiście na te pytania nie ma jednej odpowiedzi. Są dwie :). Jedna dla inwestora defensywnego, druga - dla aktywnego.
Najprostsza odpowiedź dla mniej ambitnego inwestora defensywnego to: "kup każdą z akcji indeksu" (albo jednostki funduszu). Ambitni i aktywni muszą wziąć pod uwagę co najmniej 7 kryteriów:
  1. Wielkość przedsiębiorstwa
  2. Kondycja finansowa
  3. Zyski
  4. Dywidendy
  5. Wzrost i stabilność dochodów
  6. Współczynnik Cena/Zysk
  7. Współczynnik Cena/Wartość Księgowa
Przy czym Graham zaleca aby (uwaga - rebus!) 6 X 7 < 22,5 (koniec rebusu).
To wszystko, jak już zaznaczyłem dotyczy inwestorów defensywnych. Inwestorzy aktywni mają po prostu szukać okazji i kupować akcje spółek za nie więcej niż 60% ich prawdziwej wartości. Proste, prawda?

Rozdział 16 traktuje o wymienialnych akcjach uprzywilejowanych i warrantach i przedstawia wnioski dość jednoznacznie. UNIKAĆ!

Rozdziały 17 i 18 wraz z komentarzami (szczególnie polecam) to opis historii kilkunastu amerykańskich spółek giełdowych, bogato ilustrowane cytatami z ich sprawozdań finansowych. Otwierają oczy na wiele rzeczy, na konkretnych przykładach (czasem z pierwszych stron gazet). Nie będę ich streszczał - choć kawałek książki musicie przeczytać sami ;-)

Dwa ostatnie rozdziały (19 i 20) są bardziej uniwersalne i chyba można powiedzieć, że ponadczasowe.

Pierwszy z nich opisuje idealne i niestety nierealne stosunki pomiędzy akcjonariuszami i zarządem firmy.
Graham krzyczy w nich - mniej więcej podobnymi słowami:
Akcjonariusze to właściciele! Oczekują zysków w postaci dywidend! Często są inteligentni! Zarząd pracuje dla nich! Rada nadzorcza decyduje o ich pieniądzach!
Haaaalo! Akcjonariusze wszystkich spółek, przebudźcie się!
I sam sobie odpowiada:
Akcjonariusze to porażka. Nie czytają sprawozdań. Są jak stado owiec. Powinni się przebudzić.
Ale w końcu nawet on się poddaje. Czy słusznie? Odpowiedzcie sobie sami - ile razy przeczytaliście sprawozdanie spółki której akcje posiadacie/posiadaliście? Ja nigdy... :-(. Przynajmniej do tej pory.

Rozdział ostatni, dwudziesty, jest zarazem najbardziej zagmatwanym i szczerze mówiąc gdyby nie komentarz to trudno byłoby mi coś z niego pojąć. Jego główne przesłanie to minimalizacja ryzyka i zachowywanie "marginesu bezpieczeństwa", który wylicza się różnie dla różnych inwestycji (akcje/obligacje). Językiem bardziej przystępnym (dzięki Zweig!): Przede wszystkim nie przegrywaj, nie jest łatwo się odkuć!


Część trzecia i ostatnia - dodatki - składa się z posłowia, komentarza do posłowia, wykładu Warrena E. Buffeta, kilku artykułów oraz opisów zasad podatkowych obowiązujących w USA w 1972 i 2003 roku. Poważnie :-). I to już (a raczej aż) wszystko. Nie wiem czy powinienem dodawać jeszcze coś od siebie - wydaje mi się, że między wierszami widać jak wielkim fanem Grahama stałem się po lekturze jego książki.

Dla tych którzy dali radę, rozwiązali rebus i doczytali do końca nagroda: jeden z dodatków -
wspomniany wyżej wykład Warrena Buffeta - w całości i za darmo!

Miłej lektury. Nie tylko tego dodatku. Całej książki. Naprawdę warto.

czwartek, 23 września 2010

Benjamin Graham, "Inteligentny inwestor" - o autorach

Po opisaniu pierwszych wrażeń z lektury „Inteligentnego inwestora”, wypadałoby napisać cokolwiek o samym autorze i współautorach.



Na początek oczywiście sam BiDżi w świetnym humorze i gustownym krawacie ;). Według wielu autor dwóch najważniejszych książek dotyczących inwestowania na giełdzie (drugą jest „Security Analysis” wydana w 1934 roku). Jego biografię można wyguglać w ciągu kilku sekund i jak to zwykle bywa polska wikipedia nie jest tu najlepszym wyborem. Ciekawie podane podstawowe informacje możecie znaleźć na stronie Investopedii, a skrót kariery zawodowej tutaj, podobnie jak jego główne zasady inwestowania. Myślę, że po przeczytaniu jego książki oraz kilkudziesięciu artykułów na jego temat mogę opisać tę osobę przede wszystkim jako wybitnego inwestora kierującego się analitycznym, naukowym podejściem. Ale również jako wybitnego filozofa o szerokich horyzontach (poezja!), z dużym poczuciem humoru i dystansem do otaczającego świata.
Jego poglądy przedstawione będą szczegółowo w moich następnych wpisach.



Współautor wydania które czytałem, Jason Zweig (nie mylić z Martinem Zweig’iem, również człowiekiem z branży) z pewnościę nie jest osobą nieśmiałą i śmiem twierdzić, że zasady autopromocji nie są mu mniej znane niż zasady inwestowania. Co prawda sekcja „Resources” na jego oficjalnej stronie jestmocno niekompletna, ale pozostałe niosą ze sobą całkiem pokaźna dawkę informacji. Poza tym, że jest aktywnym publicystą The Wall Street Journal (publikuje tam co tydzień artykuły w cyklu zatytułowanym... The Intelligent Investor), a wcześniej publikował w Money Magazine, Time i Forbes, jest także autorem kilku książek, w tym jednej o – niespodzianka – Benjaminie Grahamie. Po przeczytaniu sporej liczby jego tekstów mogę stwierdzić, że reprezentuje on (jakże typowy) amerykański styl pisania, pełen anegdot, zabawnych odnośników, porównań czy cytatów, połączony z (jakże nietypową), poważną, zdroworozsądkową, opartą na danych i faktach tematyką – dotyczącą oczywiście głównie inwestowania. Zdecydowanie warto spędzić nieco czasu na jego witrynie.


I na koniec, z małym przymrużeniem oka, trzeci z współautorów, właściciel pewnego konsorcjum. Wejdźcie na stronę tej firmy – prawdopodobnie będziecie zaskoczeni zarówno jej wyglądem jak i zawartością.

Warren Buffett jest raczej czytelnikiem niż autorem tej książki, ale ponieważ posiadane przeze mnie wydanie rozpoczyna się (przedmowa) i kończy (wykład w części dodatkowej) tekstami jego autorstwa – oddajmy cesarzowi co cesarskie.

Stron na jego temat jest w necie kilka milionów, podam więc tylko kilka ciekawszych linków:

Polskojęzycznych (wartych odwiedzenia nie tylko z tego powodu):

Angielskojęzycznych (z adnotacją jak wyżej):

 
Dla tych, którzy wciąż mają wątpliwości na ile silny jest związek Buffett’a z Grahamem – cytat z tego pierwszego (jeden z wielu):
„Moje poglądy to w 15% poglądy Fishera, a w 85% Grahama”

A teraz bonus dla tych którzy nie tylko doczekali kolejnego wpisu, ale również dotrwali do jego końca. Bonus nie byle jaki, bo dwuczęściowy.

Pierwsza część dotyczy tłumaczy – poguglałem trochę i okazało się, że książka którą przeczytałem była tłumaczona przez dwóch wybitnych specjalistów: 
  • Dariusza Bakalarza (w swoim dorobku ma on również inne bestsellery, takie jak „Jednominutowy ojciec” czy „Konklawe: strategie, uczestnicy i przebieg wyborów następnego papieża”), 
  • Radosława Madejskiego (tu jest jeszcze ciekawiej: „Przyjaciele i kochankowie”, „Inteligencja seksualna”, „Jej orgazm najpierw”, „Jego orgazm później” i wiele innych).
Jeśli jednak z niezrozumiałych dla mnie powodów powyższe referencje nie przekonują Was, możecie poszukać starszej edycji, wydanej przez Wydawnictwo Profesjonalnej Szkoły Biznesu pod tytułem „Mądry inwestor”, tłumaczonej przez Grzegorza Łuczkiewicza. Ten tłumacz wydaje się być równie pracowity co poprzednicy, ale nieco mniej wszechstronny ;). 
Szkoda, że nie miałem okazji mieć w rękach tego wydania – jeśli ktoś się z nim zetknął będę wdzięczny za podzielenie się wrażeniami.

Druga część bonusu to wywiad z oryginalnym, niepowtarzalnym i jedynym autorem „Inteligentnego inwestora”, samym Benjaminem Grahamem. Miłej lektury!

niedziela, 22 sierpnia 2010

Benjamin Graham, "Inteligentny inwestor" - z lotu ptaka

Witam po dłuższej przerwie, spowodowanej m.in. tym, że pochłonięty byłem lekturą książki której okładkę widzicie obok. Jest pierwsza na mojej liście obowiązkowych lektur początkującego, ale z powodów logistycznych przeczytałem ją jako drugą. Pierwsza lektura - "Zawód inwestor giełdowy" Eldera -  okazała się średnio przydatna (szczegóły tutaj), a jak oceniam drugą?

To nie takie proste.

"Inteligentny inwestor" to ponad 500 stron nie najłatwiejszej lektury, ogrom danych do przetrawienia i mnóstwo informacji i rad do przemyślenia.

Umieszczenie wszystkich informacji o tej książce w jednej notce wydaje mi się praktycznie niemożliwe, dlatego zdecydowałem że opis moich wrażeń po przeczytaniu podzielę na kilka wpisów. Każdy z nich będzie zawierał spojrzenie na książkę pod nieco innym kątem, każdy z nich będzie niezależny od innych i, mam nadzieję, każdy z nich będzie dla Was użyteczny.

Dziś część pierwsza recenzji - tylko trochę podstawowych informacji o książce, oraz pierwsze, generalne wrażenie po przeczytaniu.

Najpierw (można powiedzieć, że tradycyjnie ;-), linki do spisu treści i innych recenzji (w Merlinie i Amazonie). Jak na razie nie znalazłem sensownych recenzji w języku polskim, więc moja ma szansę być pierwszą. Jeśli znacie jakąś stronę lub bloga na którym książka ta jest dokładnie zrecenzowana proszę o informację.

Jak widać "Inteligentny inwestor" to cegła grubości ponad pięciuset stron, podzielona na 20 rozdziałów plus dodatki. Każdy z rozdziałów to właściwie... dwa rozdziały - jeden napisany przez Grahama plus drugi, z aktualizującymi komentarzami Jasona Zweiga. Komentarze te wydają się niezbędne z prostego powodu: oryginalna książka (tekst Grahama) została ostatnio wydana w 1973 roku. Było to czwarte wydanie, w którym dodatkowo autor często odwoływał się do wydań wcześniejszych - z lat sześćdziesiątych i czterdziestych.

Tak, to nie pomyłka - pierwsze wydanie tej książki wyszło w 1949 roku! Pomyślcie o tym - w świecie w którym informacja obiega świat w ciągu kilku minut, rynki niemal wszystkich krajów stanowią połączony organizm, można kupić akcje dowolnych spółek z innego kontynentu nie wychodząc z domu i nie używając do tego papieru, jedną z najważniejszych książek o inwestowaniu jest wciąż 61-letni manuskrypt. Już sam ten fakt moim zdaniem czyni tę książkę wartą przeczytania.

Wracając do tematu - komentarze Zweiga polegają głównie na odniesieniu/zastosowaniu teorii Grahama do danych z lat 1973-2003. Sam Graham tłumaczy swój punkt widzenia w oparciu o dane historyczne mu dostępne, komentarze zawierają najczęściej porównanie przewidywań Grahama do faktów które miały miejsce już po wydaniu książki (czyli przez następne 30 lat). I w wielu miejscach potwierdzają, że prawdy w niej zawarte są naprawdę ponadczasowe. Wśród recenzji podlinkowanych wyżej można znaleźć negatywne opinie na temat komentarzy Zweiga - ich autorzy twierdzą, że posuwa się on za daleko w promowaniu swojej osoby i własnego stylu pisania. Po zastanowieniu muszę się z tym zgodzić, jednak w trakcie czytania nie przeszkadzało mi to w najmniejszym stopniu. Tekst Grahama jest pisany dość oficjalnym językiem (który nawiasem mówiąc bardzo mi się podoba), komentarze za to są dużo lżejsze, dowcipniejsze i "łopatologiczne" - mnie taki mix akurat odpowiada.

Generalnie odpowiada mi cała książka. Ba, jestem nią po prostu zachwycony. Graham otwiera oczy na wiele spraw, odziera inwestowanie i grę na giełdzie z mitów które wokół nich narosły, a wszystko to robi w sposób jaki najbardziej lubię: opierając się na podstawowych danych historycznych, konkretnych przykładach i podstawowej matematyce. Przy tym nie ogranicza się tylko do rynku akcji, ale porusza też tematy inwestowania w różne rodzaje obligacji, fundusze inwestycyjne, lokaty, złoto czy nieruchomości (te dwa ostatnie bardzo pobieżnie).

Ostrzegam jednak, jeśli lubicie śnić o budowaniu fortun giełdowych, 1000% wzrostach Waszych akcji, wierzycie w analizę techniczną, kochacie czytać opinie i analizy ekspertów, to po lekturze tej książki przestaniecie. Graham sprowadzi Was z hukiem na ziemię i zrobi to w sposób nie pozostawiający żadnych złudzeń (opierając się na danych).
 Na pewno stracicie trochę optymizmu i zapału. Z drugiej strony, dzięki temu być może nie stracicie masy pieniędzy.
Co oznacza, że kilkadziesiąt złotych zainwestowanych w zakup "Inteligentnego inwestora" raczej Wam się zwróci.

A jeśli zawartość tej biblii inwestora (nie waham się użyć tego określenia) nie przypadnie Wam jednak do gustu, to zawsze można użyć książki jako podpórki/podstawki pod mebel - polskie wydanie jest bardzo solidne (twarda oprawa, zszyte a nie tylko sklejone strony, obwoluta, jedynie papier mógłby być trochę lepszy).

piątek, 25 czerwca 2010

Alexander Elder, "Zawód inwestor giełdowy" - recenzja

Zgodnie z tym, co obiecałem we wcześniejszych wpisach o literaturze dla początkujących oraz darmowych książkach, dziś czas w końcu na pierwszą recenzję.

"Zawód inwestor giełdowy" Alexandra Eldera to bardzo popularna książka, której oficjalny opis można odnaleźć np. na stronie jednej z księgarni, polecam również zapoznanie się z ponad dwustu opiniami na amazon.com.

Uczciwie muszę przyznać, że nie jestem jedynym blogerem, który chce się podzielić opinią na temat tej książki - udało mi się znaleźć dwie inne recenzje zamieszczone na polskojęzycznych blogach. Pierwsza z nich jest dość krótka, ale konkretna i na pewno wartościowa, co do drugiej mam już pewne wątpliwości (dotyczące głównie tego czy streszczanie lub wklejanie zeskanowanych stron jest całkowicie legalne).
Na pewno obie są pisane z nieco innego punktu widzenia niż mój - można więc zajrzeć i porównać. Ja ze swej strony postaram się nie duplikować zawartych tam treści, a raczej spojrzeć na te książkę pod kątem jej przydatności dla inwestorów zainteresowanych analizą fundamentalną.

Na początek kilka słów o autorze, bo to na pewno ciekawa postać z ciekawym życiorysem - urodzony w Leningradzie psychiatra, który wyemigrował do USA, gdzie po wieloletnich doświadczeniach giełdowych założył w 1988 roku firmę Financial Trading Seminars, specjalizującą się w konsultacjach, seminariach oraz szkoleniach i literaturze na temat inwestowania. Sam autor twierdzi, że znajomość ludzkiej psychiki pomogła mu zrozumieć jak działa giełda i w jaki sposób można z sukcesem inwestować na różnych rynkach. Aktualnie, jako uznany autorytet utrzymuje się głównie z doradzania innym i pisania książek, co może świadczyć o tym, że jego metody nie są jakoś nadzwyczajnie skuteczne. Jednak po przeczytaniu ponad 300 stron książki można z pewnością stwierdzić, że potrafi on pisać na temat giełdy prostym i ciekawym językiem, co szczególnie przyciągać musi początkujących inwestorów (takich jak ja).

Sama książka natomiast... no cóż, nie mówi ani słowa na temat analizy fundamentalnej. Jest to książka o podstawach analizy technicznej.

Pod tym względem nie była więc najlepszym wyborem dla początkującego "fundamentalisty" :).
Co nie oznacza, że nie warto było jej czytać. Dlaczego? O tym za moment, na początek jednak dla porządku spis treści. Już po jego pobieżnym przejrzeniu można się zorientować, że książka traktuje głównie o psychologii inwestowania oraz różnego rodzaju wskaźnikach technicznych, dodatkowo w bardzo ograniczonym stopniu o zarządzaniu portfelem.

Część dotycząca psychologii może się wydawać "przegadana" - przykładowo cały rozdział poświęcony Anonimowym Alkoholikom (!) w pierwszej chwili wprowadził mnie w lekką konsternację - jednak po przebrnięciu przez całość można z niej wyłowić kilka podstawowych zasad, bardzo istotnych również dla inwestorów nie bazujących na analizie technicznej. Do tych zasad należą z pewnością:
  • Ukończona sukcesem gra na giełdzie opiera się na trzech filarach:
    1. kontroli emocji i wewnętrznej dyscyplinie,
    2. systemie inwestycyjnym opartym o analizy rynku,
    3. metodach zarządzaniu pieniędzmi w celu minimalizacji ryzyka.
  • Sukces można odnieść tylko traktując grę na giełdzie jak poważne intelektualne zajęcie, i ciągłe samodoskonalenie.
  • Gra na giełdzie jest grą o sumie ujemnej (ze względu na prowizje biur maklerskich i poślizgi cen).
Z tej psychologicznej części szczególnie przypadły mi do gustu podstawowe reguły przedstawione przez autora na zakończenie części pierwszej, a przede wszystkim:
  • "Podejmij decyzję, że pozostaniesz na rynku przez długi czas - ... co najmniej dwadzieścia lat"
  • "Ucz się możliwie jak najwięcej"
  • "Nie bądź chciwy... Rynki nie uciekną..., zaoferują Ci jeszcze więcej dobrych okazji
  • "Opracuj metodę analizy rynku"
  • "Opracuj plan zarządzania pieniędzmi"

Kolejna, największa część książki koncentruje się już na klasycznej analizie technicznej, czyli analizie wykresów, podstawowych pojęciach (trend, wsparcie, opór, kanały, wybicia, formacje cenowe, średnie, wskaźniki i ich interpretacja, wolumen). Informacje na ich temat są podane w przystępny i poparty przykładami sposób. Dla fundamentalisty, który chce się "podpierać" analizą techniczną w celu znalezienia optymalnego punktu wejścia i wyjścia z inwestycji jest to moim zdaniem świetne opracowanie podstawowych pojęć.
Naprawdę wiele się nauczyłem, ale ponieważ jest to blog o analizie fundamentalnej, nie będę tu zamieszczał definicji wskaźnika MACD, interpretacji wykresów świecowych, itd., bo to każdy może sobie wyguglać sam w ciągu kilku sekund. Główną nauką jaką wyniosłem z tej części jest to, że na rynek należy patrzeć z perspektywy kilku ram czasowych (np. dziennej, tygodniowej i miesięcznej), zawsze należy iść zgodnie z trendem, oraz jak różni się zachowanie inwestorów zawodowych od amatorów (i że zawsze warto grać razem z tymi pierwszymi). W przyszłości na pewno będę podpierał się tymi metodami przy otwieraniu i zamykaniu pozycji, a wskaźniki takie jak średnie ruchome, MACD, czy wskaźniki konsensusu (działania wbrew opinii większości) na pewno wejdą na stałe do mojego systemu inwestycyjnego, kiedy tylko powstanie...

...podobnie jak prezentowane przez Eldera w części trzeciej fundamentalne zasady zarządzania portfelem. Mimo, że wymieniane są jako jeden z trzech fundamentów sukcesu (obecne nawet na okładce książki!) potraktowano je bardzo ogólnie i skrótowo. Główną przedstawioną zasadą, do której na pewno będę się stosował, jest zasada dwóch procent:

Maksymalna strata na jednej transakcji nie może przewyższać 2% całego kapitału.

Przykład: mając 10 000 złotych do zainwestowania i kupując za 1000 akcje jakiejś spółki (dywersyfikacja), powinniśmy się wycofać z inwestycji (sprzedać) w momencie kiedy wartość posiadanych akcji spadnie do 800 PLN (a nawet wcześniej - należy doliczyć prowizje biura od transakcji kupna i sprzedaży). Nie jest to zbyt rozbudowana strategia zarządzania portfelem, ale na początek musi wystarczyć.

Podsumowując...Jak widać pomimo, że książka dotyczy głównie analizy technicznej - można tam znaleźć bardzo wartościowe rady. Nie żałuję pieniędzy wydanych na tę pozycję, nawet pomimo kilku przegadanych fragmentów typu "Inwestorzy reagują na straty podobnie jak żaby na gorącą wodę.". Na pewno nie będę decydował co kupić/sprzedać na podstawie informacji zawartych w tej książce, ale kiedy już zdecyduję co kupię lub sprzedam - będę chciał użyć przedstawionej w niej wiedzy aby lepiej określić kiedy to zrobić. I na pewno wrócę do lektury niektórych fragmentów jeszcze nie raz.

A kolejne recenzje książek z mojej listy pojawią się tutaj już za jakiś czas...

    piątek, 28 maja 2010

    Blogi na temat analizy fundamentalnej

    Jak już wspominałem na starcie, niewiele jest stron traktujących temat analizy fundamentalnej poważnie i w sposób zrozumiały dla początkujących.
    Do niedawna sądziłem nawet, że takich stron nie ma w ogóle (poza podlinkowanym już blogiem "Wariacje inwestycyjne"). Idąc jednak blogowym tropem, rozpocząłem szerzej zakrojone poszukiwania i oto co znalazłem:
    • Appfunds, bardzo ciekawa strona ogólnie na tematy finansowe na której znalazłem między innymi to,
    • 10% rocznie, od czasu do czasu publikujący pobieżne analizy finansowe spółek,
    • Equity magazine, e-magazyn tworzony przez kilku blogerów, w pierwszym numerze można znaleźć np. b. ciekawy artykuł na temat modeli przewidywania bankructwa (m.in. Altmana).
    Niewiele.
    Co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że blog na ten temat może być pożyteczny i potrzebny.
    A może się mylę?

    piątek, 7 maja 2010

    Kolejne książki...

    ...raczej nie z kategorii "must have" i do tego po angielsku, ale za to posiadające ciekawą właściwość - dostępne natychmiast i do tego za darmo:



    Getting Started in Fundamental Analysis, Michael C. Thomsett




    Mastering Fundamental Analysis, Michael C. Thomsett


    Obie dostępne na http://books.google.com/, obie tego samego autora. Krótkie sprawdzenie na Amazon'ie pokazuje, że obie pozycje mają zarówno pozytywne i negatywne recenzje, a sam autor zajmuje się głównie teorią i jej opisywaniem, a mniej zastosowaniem praktycznym...
    Jednak biorąc pod uwagę cenę ;), na pewno warto się z nimi zapoznać, wędrują więc "na półkę", zaraz za wymienionymi wcześniej.

    Skoro już o lekturach - jako pierwszą zdobyłem "Zawód inwestor giełdowy" (po polsku) i w najbliższy weekend zabieram się za lekturę. Na pewno podzielę się wrażeniami i zdobytą wiedzą. Stay tuned!

    piątek, 16 kwietnia 2010

    Literatura - suplement

    Przeszukując różne fora w poszukiwaniu opinii na temat poszczególnych książek natknąłem się na dwie warte odwiedzenia strony:
    Drugi link warto odwiedzić zresztą nie tylko z tego powodu.
    Właściwie są to jedyne w miarę usystematyzowane (pod kątem poziomu wiedzy odbiorcy) źródła wiedzy jakie znalazłem.
    Nie podaję linków do księgarni, bo to każdy jest w stanie znaleźć sobie sam w ciągu kilku sekund.
    Jeżeli wiecie gdzie jeszcze można znaleźć wartościowe informacje na temat lektur dla początkujących - dajcie znać.

    środa, 14 kwietnia 2010

    Pierwsze lektury

    Dziś otwieramy nowy rozdział - Edukacja.

    Zaczniemy od książek - wydaje mi się, że to naturalna i najlepsza droga. Dziś zamieszczę tylko kilka pozycji na początek, lista na pewno będzie się rozszerzać. Osobne wpisy zostaną poświęcone materiałom dostępnym w sieci. Oczywiście poza zamieszczeniem tego posta planuję również (a raczej przede wszystkim) przeczytać wszystkie wymienione niżej pozycje i każdą z nich dla Was zrecenzować.

    Lista powstała dzięki rekomendacjom znalezionych na forum stockwatch.pl, w archiwach grupy dyskusyjnej pl.biznes.wgpw, na stronach SII i kilku forach. Po dłuższym namyśle ograniczyłem listę (około 100 wymienianych pozycji) do tej postaci:




    Inteligentny Inwestor, BenjaminGraham
    W oryginale - The Intelligent Investor, The Definite Book of Value Investing.




    Zawód Inwestor Giełdowy, Alexander Elder
    W oryginale -Trading for a Living: Psychology, Trading Tactics, Money Management


           

    Psychologia inwestowania, Martin J. Pring
    W oryginale - Investment Psychology Explained: Classic Strategies to Beat the Markets



    The Neatest Little Guide to Stock Market Investing, Jason Kelly



    Fire Your Stock Analyst!: Analyzing Stocks On Your Own, Harry Domash

    Myślę, że na początek 5 musi wystarczyć. Wszystkie wymienione pozycje mają bardzo dobre opinie na forach i w księgarniach (głównie Amazon). Pierwsze trzy mam zamiar czytać po polsku, pozostałe 2 w języku angielskim (nie ma innego wyjścia). Pozwoli to również zapoznać się lepiej z terminologią stosowaną na świecie, co prędzej czy później i tak musi nastąpić.

    Jeżeli opuściłem jakąś książkę która na tym etapie byłaby odpowiedniejsza albo szczególnie wartościowa - będę wdzięczny za informacje.