czwartek, 23 września 2010

Benjamin Graham, "Inteligentny inwestor" - o autorach

Po opisaniu pierwszych wrażeń z lektury „Inteligentnego inwestora”, wypadałoby napisać cokolwiek o samym autorze i współautorach.



Na początek oczywiście sam BiDżi w świetnym humorze i gustownym krawacie ;). Według wielu autor dwóch najważniejszych książek dotyczących inwestowania na giełdzie (drugą jest „Security Analysis” wydana w 1934 roku). Jego biografię można wyguglać w ciągu kilku sekund i jak to zwykle bywa polska wikipedia nie jest tu najlepszym wyborem. Ciekawie podane podstawowe informacje możecie znaleźć na stronie Investopedii, a skrót kariery zawodowej tutaj, podobnie jak jego główne zasady inwestowania. Myślę, że po przeczytaniu jego książki oraz kilkudziesięciu artykułów na jego temat mogę opisać tę osobę przede wszystkim jako wybitnego inwestora kierującego się analitycznym, naukowym podejściem. Ale również jako wybitnego filozofa o szerokich horyzontach (poezja!), z dużym poczuciem humoru i dystansem do otaczającego świata.
Jego poglądy przedstawione będą szczegółowo w moich następnych wpisach.



Współautor wydania które czytałem, Jason Zweig (nie mylić z Martinem Zweig’iem, również człowiekiem z branży) z pewnościę nie jest osobą nieśmiałą i śmiem twierdzić, że zasady autopromocji nie są mu mniej znane niż zasady inwestowania. Co prawda sekcja „Resources” na jego oficjalnej stronie jestmocno niekompletna, ale pozostałe niosą ze sobą całkiem pokaźna dawkę informacji. Poza tym, że jest aktywnym publicystą The Wall Street Journal (publikuje tam co tydzień artykuły w cyklu zatytułowanym... The Intelligent Investor), a wcześniej publikował w Money Magazine, Time i Forbes, jest także autorem kilku książek, w tym jednej o – niespodzianka – Benjaminie Grahamie. Po przeczytaniu sporej liczby jego tekstów mogę stwierdzić, że reprezentuje on (jakże typowy) amerykański styl pisania, pełen anegdot, zabawnych odnośników, porównań czy cytatów, połączony z (jakże nietypową), poważną, zdroworozsądkową, opartą na danych i faktach tematyką – dotyczącą oczywiście głównie inwestowania. Zdecydowanie warto spędzić nieco czasu na jego witrynie.


I na koniec, z małym przymrużeniem oka, trzeci z współautorów, właściciel pewnego konsorcjum. Wejdźcie na stronę tej firmy – prawdopodobnie będziecie zaskoczeni zarówno jej wyglądem jak i zawartością.

Warren Buffett jest raczej czytelnikiem niż autorem tej książki, ale ponieważ posiadane przeze mnie wydanie rozpoczyna się (przedmowa) i kończy (wykład w części dodatkowej) tekstami jego autorstwa – oddajmy cesarzowi co cesarskie.

Stron na jego temat jest w necie kilka milionów, podam więc tylko kilka ciekawszych linków:

Polskojęzycznych (wartych odwiedzenia nie tylko z tego powodu):

Angielskojęzycznych (z adnotacją jak wyżej):

 
Dla tych, którzy wciąż mają wątpliwości na ile silny jest związek Buffett’a z Grahamem – cytat z tego pierwszego (jeden z wielu):
„Moje poglądy to w 15% poglądy Fishera, a w 85% Grahama”

A teraz bonus dla tych którzy nie tylko doczekali kolejnego wpisu, ale również dotrwali do jego końca. Bonus nie byle jaki, bo dwuczęściowy.

Pierwsza część dotyczy tłumaczy – poguglałem trochę i okazało się, że książka którą przeczytałem była tłumaczona przez dwóch wybitnych specjalistów: 
  • Dariusza Bakalarza (w swoim dorobku ma on również inne bestsellery, takie jak „Jednominutowy ojciec” czy „Konklawe: strategie, uczestnicy i przebieg wyborów następnego papieża”), 
  • Radosława Madejskiego (tu jest jeszcze ciekawiej: „Przyjaciele i kochankowie”, „Inteligencja seksualna”, „Jej orgazm najpierw”, „Jego orgazm później” i wiele innych).
Jeśli jednak z niezrozumiałych dla mnie powodów powyższe referencje nie przekonują Was, możecie poszukać starszej edycji, wydanej przez Wydawnictwo Profesjonalnej Szkoły Biznesu pod tytułem „Mądry inwestor”, tłumaczonej przez Grzegorza Łuczkiewicza. Ten tłumacz wydaje się być równie pracowity co poprzednicy, ale nieco mniej wszechstronny ;). 
Szkoda, że nie miałem okazji mieć w rękach tego wydania – jeśli ktoś się z nim zetknął będę wdzięczny za podzielenie się wrażeniami.

Druga część bonusu to wywiad z oryginalnym, niepowtarzalnym i jedynym autorem „Inteligentnego inwestora”, samym Benjaminem Grahamem. Miłej lektury!

niedziela, 22 sierpnia 2010

Benjamin Graham, "Inteligentny inwestor" - z lotu ptaka

Witam po dłuższej przerwie, spowodowanej m.in. tym, że pochłonięty byłem lekturą książki której okładkę widzicie obok. Jest pierwsza na mojej liście obowiązkowych lektur początkującego, ale z powodów logistycznych przeczytałem ją jako drugą. Pierwsza lektura - "Zawód inwestor giełdowy" Eldera -  okazała się średnio przydatna (szczegóły tutaj), a jak oceniam drugą?

To nie takie proste.

"Inteligentny inwestor" to ponad 500 stron nie najłatwiejszej lektury, ogrom danych do przetrawienia i mnóstwo informacji i rad do przemyślenia.

Umieszczenie wszystkich informacji o tej książce w jednej notce wydaje mi się praktycznie niemożliwe, dlatego zdecydowałem że opis moich wrażeń po przeczytaniu podzielę na kilka wpisów. Każdy z nich będzie zawierał spojrzenie na książkę pod nieco innym kątem, każdy z nich będzie niezależny od innych i, mam nadzieję, każdy z nich będzie dla Was użyteczny.

Dziś część pierwsza recenzji - tylko trochę podstawowych informacji o książce, oraz pierwsze, generalne wrażenie po przeczytaniu.

Najpierw (można powiedzieć, że tradycyjnie ;-), linki do spisu treści i innych recenzji (w Merlinie i Amazonie). Jak na razie nie znalazłem sensownych recenzji w języku polskim, więc moja ma szansę być pierwszą. Jeśli znacie jakąś stronę lub bloga na którym książka ta jest dokładnie zrecenzowana proszę o informację.

Jak widać "Inteligentny inwestor" to cegła grubości ponad pięciuset stron, podzielona na 20 rozdziałów plus dodatki. Każdy z rozdziałów to właściwie... dwa rozdziały - jeden napisany przez Grahama plus drugi, z aktualizującymi komentarzami Jasona Zweiga. Komentarze te wydają się niezbędne z prostego powodu: oryginalna książka (tekst Grahama) została ostatnio wydana w 1973 roku. Było to czwarte wydanie, w którym dodatkowo autor często odwoływał się do wydań wcześniejszych - z lat sześćdziesiątych i czterdziestych.

Tak, to nie pomyłka - pierwsze wydanie tej książki wyszło w 1949 roku! Pomyślcie o tym - w świecie w którym informacja obiega świat w ciągu kilku minut, rynki niemal wszystkich krajów stanowią połączony organizm, można kupić akcje dowolnych spółek z innego kontynentu nie wychodząc z domu i nie używając do tego papieru, jedną z najważniejszych książek o inwestowaniu jest wciąż 61-letni manuskrypt. Już sam ten fakt moim zdaniem czyni tę książkę wartą przeczytania.

Wracając do tematu - komentarze Zweiga polegają głównie na odniesieniu/zastosowaniu teorii Grahama do danych z lat 1973-2003. Sam Graham tłumaczy swój punkt widzenia w oparciu o dane historyczne mu dostępne, komentarze zawierają najczęściej porównanie przewidywań Grahama do faktów które miały miejsce już po wydaniu książki (czyli przez następne 30 lat). I w wielu miejscach potwierdzają, że prawdy w niej zawarte są naprawdę ponadczasowe. Wśród recenzji podlinkowanych wyżej można znaleźć negatywne opinie na temat komentarzy Zweiga - ich autorzy twierdzą, że posuwa się on za daleko w promowaniu swojej osoby i własnego stylu pisania. Po zastanowieniu muszę się z tym zgodzić, jednak w trakcie czytania nie przeszkadzało mi to w najmniejszym stopniu. Tekst Grahama jest pisany dość oficjalnym językiem (który nawiasem mówiąc bardzo mi się podoba), komentarze za to są dużo lżejsze, dowcipniejsze i "łopatologiczne" - mnie taki mix akurat odpowiada.

Generalnie odpowiada mi cała książka. Ba, jestem nią po prostu zachwycony. Graham otwiera oczy na wiele spraw, odziera inwestowanie i grę na giełdzie z mitów które wokół nich narosły, a wszystko to robi w sposób jaki najbardziej lubię: opierając się na podstawowych danych historycznych, konkretnych przykładach i podstawowej matematyce. Przy tym nie ogranicza się tylko do rynku akcji, ale porusza też tematy inwestowania w różne rodzaje obligacji, fundusze inwestycyjne, lokaty, złoto czy nieruchomości (te dwa ostatnie bardzo pobieżnie).

Ostrzegam jednak, jeśli lubicie śnić o budowaniu fortun giełdowych, 1000% wzrostach Waszych akcji, wierzycie w analizę techniczną, kochacie czytać opinie i analizy ekspertów, to po lekturze tej książki przestaniecie. Graham sprowadzi Was z hukiem na ziemię i zrobi to w sposób nie pozostawiający żadnych złudzeń (opierając się na danych).
 Na pewno stracicie trochę optymizmu i zapału. Z drugiej strony, dzięki temu być może nie stracicie masy pieniędzy.
Co oznacza, że kilkadziesiąt złotych zainwestowanych w zakup "Inteligentnego inwestora" raczej Wam się zwróci.

A jeśli zawartość tej biblii inwestora (nie waham się użyć tego określenia) nie przypadnie Wam jednak do gustu, to zawsze można użyć książki jako podpórki/podstawki pod mebel - polskie wydanie jest bardzo solidne (twarda oprawa, zszyte a nie tylko sklejone strony, obwoluta, jedynie papier mógłby być trochę lepszy).